Aplikacje Access – dobre praktyki

Każdy tworzący aplikacje w Accessie ma swoje własne przyzwyczajenia i zasady tworzenia. Moim zdaniem nie ma tu jedynie słusznych rozwiązań, różne drogi prowadzą do tego samego celu. Owszem, są metody mniej lub bardziej optymalne, działające szybciej lub wolniej, ale najczęściej nawet nie widać różnicy, szczególnie przy prostych aplikacjach.

Ja też mam swoje przyzwyczajenia i sposoby tworzenia aplikacji – takie własne dobre praktyki. Może komuś się przyda?

  • nazwy tabel, kwerend i formularzy nie powinny mieć takich samych nazw. Wprawdzie od wersji Access 2007 jest to możliwe, ale jeśli odwołujemy się do jakiegoś obiektu, lepiej wiedzieć czy chodzi tu o tabelę czy kwerendę. Jeśli mamy np. tabelę Spis – warto zapisać ja pod nazwą np.TbSpis, związaną z nią kwerendę – KwSpis, a formularz – FrSpis.
    W podobny sposób – wszystkie inne obiekty. W ten sposób na pewno się nie zgubimy, nawet gdy obiektów jest dużo;
  • żadnych polskich literek w nazwach obiektów i nazwach pól. Teoretycznie tu też nie ma zakazu, ale wszystkie te ogonki mogą być źródłem problemów. Polskie znaki diaktryczne można za to wpisywać w tytułach kolumn, pól itp. Efekt końcowy np. na formularzu będzie taki sam, a unikamy w ten sposób ewentualnych błędów przy uruchomieniu aplikacji na komputerze w innej wersji językowej;
  • nazwy obiektów, pól itd. lepiej gdy są jednowyrazowe. Czyli zamiast np. Marka samochodu można wykorzystać nazwę MarkaSamochodu – to metoda zapisu „na wielbłąda” lub np.Marka_samochodu.  Moim zdaniem dobrze się sprawdza;
  • wszystkie nieprzypisane formanty na formularzu (przyciski poleceń, pola kombi itp.) powinny mieć swoje własne nazwy mniej więcej opisujące ich zawartość. Zamiast Polecenie1, Polecenie2 … lepiej stosować nazwy typu PolecenieWyjscie, PolecenieWydruk itp. Przy większej ilości formantów na pewno w ten sposób się nie pogubimy;
  • nie jest to regułą, ale przy wprowadzaniu danych do tabeli bardzo często stosuję pusty, niezwiązany formularz. Przy wypełnianiu poszczególnych pól stosuję kontrolę poprawności danych, a dopiero później wprowadzam dane do tabeli/tabel kodem VBA lub kwerendą.

To takie podstawy. Ja wykorzystuję na co dzień i się sprawdzają.

Kilka słów na start

Przez wiele lat na platformie Blox.pl prowadziłam kilka różnych blogów, m.in. Excel, Access,VBA.
Niestety, Agora rok temu zlikwidowała to blogowisko. Wprawdzie pobrałam dane i nawet wrzuciłam je na WordPress.com, ale nie działa to tak jak chciałam. Głównie dlatego, że w swoich notkach miałam wiele screenów ilustrujących opisywane zagadnienia.  Te obrazki były uporządkowane w podkatalogach, które po imporcie zniknęły trafiając do jednego wspólnego katalogu. W efekcie nie widać ich w notkach, łącza odwołujące się do innych notek też są nieaktualne. Naprawianie tego wszystkiego byłoby jednak zbyt żmudne i pracochłonne, postanowiłam więc zacząć od nowa.

Treści ze starego blogu traktuję jako archiwum, jest dostępne tu:
Excel, Access, VBA
Na bieżąco pracuję już we własnej domenie marzatela.pl (są tam widoczne też linki do moich wszystkich blogów) i powoli je odtwarzam.
Przy okazji jednak postanowiłam rozdzielić Excel od Accessa.
Blog poświęcony Excelowi jest tu:
My Excel Blog
Tu natomiast będą treści związane tylko z Accessem i VBA.

Zapraszam.